AKCJA “PREZYDENT”


Artysta zadrwił z polityków

– Wszyscy kandydaci tacy piękni, tak wyszczerzeni i wygładzeni, że aż bez twarzy. Chciałem pokazać ludziom twarz prawdziwą – tłumaczy Waldek Nowak, który swoimi plakatami postanowił zadrwić z polityki i polityków.


Waldemar Nowak ma 50 lat, mieszka na Ursynowie. Z zawodu jest komikiem i mimem. Jego plakaty pojawiły się przy Puławskiej, w alei Niepodległości i przy wjeździe do Konstancina. – Chciałem w lepszych miejscach, ale kandydaci do parlamentu zajęli je już w styczniu. Tymczasem na ten pomysł wpadłem dopiero miesiąc temu – wyjaśnia artysta. Na plakatach widoczne są twarz i napis:
“Waldek Nowak – nie kandyduje NA PREZYDENTA, bo jest komikiem, nie politykiem”. – Sporo mnie to kosztowało, starczyłoby na niezłe autko. Ale co tam, samochód już mam – dodaje Nowak. Mówi o sobie “luźny typ”. Żart wymyślił z irytacji. – Jechałem do dentysty. Oglądałem mimo woli plakaty wyborcze. I co widzę? Jeden pan się szczerzy, drugi też, a wszyscy tacy poważni i nienaturalni. Wszyscy tacy sami. Prawie każdy z nich ma więcej lat niż ja, a na plakatach ani jednej zmarszczki. Twarze gładkie jak pupa niemowlęcia. A przecież zmarszczki to odzwierciedlenie stanu naszej duszy – przekonuje artysta. Postanowił zagrać twarzą własną, prawdziwą, bez szczerzenia i udawania. Chciał pokazać siebie – człowieka niechętnego polityce, dystansującego się wobec wszystkich, którzy wdzięczą się dziś do wyborców tylko z chęci władzy. – Ale nie chciałem nikogo zniechęcać do głosowania. Mam swoich faworytów i oczywiście na wybory pójdę – zastrzega Nowak.


Źródło: Włodzimierz Pawłowski, Gazeta Wyborcza, 15.09.2005,